Słynna już reklama przeglądarki Chrome, która ładuje strony z prędkością światła… była naciągana. Okazało się, że strony były ładowane z dysku twardego.
Google już przyznało się do tego, że rzeczywiście trochę oszukało widzów. Przeglądarkę Chrom 5 reklamowano w sieci za pomocą filmików na YouTube. Widać na nich, jak z błyskawiczną prędkością w oknie programu pokazują się strony internetowe. Niestety, realizatorzy nie wycięli z paska adresu strony i… wyszło na jaw, że ładowana jest z dysku twardego. Zauważyli to internauci.
Google wytłumaczył się portalowi Neowin.net, że… witryny nie zawsze funkcjonowały jak trzeba i dlatego konieczność załadowania ich z dysku a nie z sieci. Dział PR powiedział, że scenę z allrecipes.com kręcono 51 razy (i ostatecznie pobrano na dysk twardy), a np. weather.com chciało reklamę autoryzować. Strona pandora.com była co prawda załadowana z sieci, ale… przy prędkości 15 Mbps.

wyjazdy incentive | loterie i konkursy | hardwork.pl | hardwork na facebook |